Nie do szuflady – Ośrodek opieki dla ofiar przemocy w rodzinie
W pierwszej odsłonie cyklu Nie-do-szuflady prezentujemy projekt „Ośrodka opieki dla ofiar przemocy w rodzinie” autorstwa Michała Majewskiego, absolwenta Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej.
Cel
Celem pracy dyplomowej „Ośrodek opieki dla ofiar przemocy w rodzinie” było zaprojektowanie Centrum Interwencji Kryzysowej dla ofiar przemocy w rodzinie. Należało stworzyć budynek mieszczący w sobie szereg funkcji dopasowanych do wymogów nowoczesnego ośrodka opieki społecznej oraz architekturę, która w odpowiedni sposób próbuje stymulować psychicznie osoby w trudnych sytuacjach kryzysowych.
Lokalizacja
Poszukiwano lokalizacji, która łączy w sobie cechy takie jak: odpowiednie walory krajobrazowe, charakterystyczne dla lokalizacji pozamiejskiej, oraz dostępność komunikacyjną typową dla ścisłego centrum miasta. Przeprowadzono szereg studiów, w wyniku których zdecydowano się na działkę położoną przy ul. Kopernika w Gdańsku.
Teren projektowy leży w niedalekiej odległości od ścisłego centrum miasta, lasu i budynków Akademii Medycznej. Teren od strony południowej graniczy ze skarpą wzgórz morenowych porośniętych lasem. Od strony północnej sąsiaduje z budynkami Centrum Psychoedukacji, m.in. Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza, zza którego rozciąga się panorama na Stocznię Gdańską. Okoliczne budynki są zróżnicowane co do formy, stylu architektonicznego i standardu, a także ilości kondygnacji oraz kąta pochylenia dachu.
Funkcja
W wyniku konsultacji ze specjalistami z dziedzin: opieki społecznej, problematyki przemocy w rodzinie oraz tematyki sacrum, przyjęto, że nowoczesny ośrodek dla ofiar przemocy w rodzinie powinien przyjąć formę swoistego Centrum Interwencji Kryzysowej. Ma zapewniać nocleg lub miejsce okresowego pobytu. Dodatkowo powinien posiadać szereg pomieszczeń w tym salę wykładową, by dodatkowo funkcjonować jako ośrodek edukacyjno - informacyjny dla pokrzywdzonych oraz specjalistów z dziedziny przeciwdziałania przemocy w rodzinie.
Zauważono także potrzebę stworzenia strefy sacrum na terenie projektowanego założenia. Ma ona stanowić pewną odskocznię od zawirowań dzisiejszego świata oraz miejsce odzyskiwania dobrostanu duchowego. Przy powyższych elementach programowych budynku wystąpiły korelacje z archetypowymi założeniami klasztornymi. Dlatego formę klasztoru przyjęto jako wyjściową inspirację przy projektowaniu układu funkcjonalnego oraz bryły architektonicznej.
Typowe założenia klasztorne oprócz budynku kościoła składały się z zabudowań okalających wewnętrzny dziedziniec, tworząc prostopadłościenny układ zabudowy. Charakterystyczny był ogólny podział na strefę sacrum czyli kościół oraz na strefę prywatną do której dostęp mieli tylko zakonnicy. Przyjęto, że projektowany budynek będzie dodatkowo posiadał ogólnodostępną strefę publiczną. Można więc przyjąć że projektowany obiekt składa się z trzech stref: prywatnej, sacrum oraz publicznej. Zaproponowano układ, w którym strefy te współistnieją, wzajemnie oddziaływają na siebie oraz tworzą budynek o architekturze zapewniającej odpowiednią gamę doznań osobom w nim przebywającym.
Forma
Bryła budynku opiera się na przestrzennym układzie dwóch dziedzińców. Różnicowanie ich poziomów ma na celu wyizolowanie strefy publicznej oraz tej dostępnej tylko dla pensjonariuszy ośrodka. Dziedzińce te, tak jak w klasztorach, z urządzonymi w nich ogrodami, mają służyć kontemplacji oraz pomagać w odnajdywaniu równowagi duchowej.
Towarzyszącą dziedzińcom strefę sacrum zdecydowano się podkreślić, nadając kaplicy dominującą formę. Elewacja zewnętrzna ma być tylko dodatkiem do tego co tkwi wewnątrz.
Ma stanowić swoisty mur, granicę pomiędzy światem zewnętrznym, chaosem, przemocą i tym wewnętrznym, ostoją i powracającą równowagą.
W celu zapewnienia maksymalnej intymności we wnętrzach mieszkalnych w budynku w zasadzie zrezygnowano z dużych przeszklonych powierzchni na rzecz mniejszych wąskich okien. Aby wytworzyć dodatkową przestrzeń rekreacyjną zdecydowano się na zastosowanie płaskiego użytkowego dachu. Przestrzeń taka, może służyć jako obszerny taras, punkt widokowy oraz zielony dach. Wytworzona zostaje również piąta elewacja, widoczna np. ze szlaku spacerowego na szczycie wysoczyzny, u podnóża której leży budynek.
Podstawowym założeniem w projektowaniu formy architektonicznej budynku, było stworzenie obiektu, który poprzez swoją kompozycję prostopadłościennych brył i bardzo oszczędny detal architektoniczny stworzy swoistą fortecę, azyl dla ofiar przemocy. Budynek zamknięty z zewnątrz natomiast otwarty od wewnątrz.
Konsultacje:
Dyr. MOPS w Olsztynie- mgr. Elżbieta Bronakowska
Proboszcz parafii pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu w Olsztynie- ks. Mirosław Kulewski
Zastępca dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Olsztyn- mgr. inż. arch. Jerzy Piekarski
Prac. Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Olsztyn- mgr. inż. arch. Ryszard Pawłowski
Katedra Rozwoju Miasta WAPG - dr. inż. arch. Aleksandra Sas-Bojarska
wszystkie plansze (ZIP 3,5mb)
Redakcja zaprasza do nadsyłania swoich prac. Już wkrótce opublikujemy kolejną odsłonę cyklu. O szczegółach akcji można przeczytać tu.
→ architektura i Nie do szuflady
Artykuły
Dobrze że jest podjazd dla niepełnosprawnych, tylko jak oni tam wjadą skoro nie ma barierek?
A tak w ogóle nowe projekty lepiej budowac tak żeby schodów na samym wstępie nie było ;)
Pozdrawiam
Generalnie podoba mi się, aczkolwiek nie jestem przekonana co do tak masywnej, ciężkiej i przytłaczającej zewnętrznej elewacji budynku. Może choćby zmiana kolorystyki - ta jest taka.. depresyjna, szara.
bałbym się tu mieszkać. Ośrodek dla ofiar przemocy w rodzinie a linie budynku są bardzo ostre jak nóż… Przypomina mi to trochę baraki jakiegoś obozu koncentracyjnego… jak jakieś więzienie. I jeszcze szary kolor. Na zewnątrz ładny krajobraz a w środku strach… Ale to tylko moja opinia…
nie jestem przekonany czy ofiara przemocy w rodzinie potrzebuje izolacji w budynku przypomnajacym klasztor/wiezienie… jesli nawet tak, to przynajmniej dziedziniec powinien byc pelen zieleni, koloru, energii…
zdecydowanie osrodek, ktory wyglada jak wiezienie, dla ludzi (najczesciej kobiet) ktorzy uciekli z domowego piekla, to nie jest dobry pomysl.
na dodatek po cholere to sakrum????
wszedzie trzeba to wpychac?
ze co, ziemski maz i ojciec chleje i leje, a ojciec niebieski przygarnie i otoczy opieka?
zenada….
poza tym, w przedstawieniu projektu chcialbym zobaczyc co sie dzieje dookola - planik to za malo. jaki jest kontekst przestrzenny?
no i oprocz obrazkow, przydalyby sie sie jakies rzuty…
generalnie - swietny pomysl by prezentowac projekty na portalu miejsca.org (wielkie brawa!) ale pierwsza prezentacja rozczarowuje… sztampowa, slaba architektura.
Witam
Stwierdzenie, że architektura jest sztampowa bez konretnych argumentów może świadczyć tylko o krytykanctwie.
Erneście jeśli czytałeś wytyczne na temat projektowania takich ośrodków to powinieneś zdawac sobie sprawę, że kaplica (miejsce kultu religijnego) jest w jakimś sensie wymagana.
Praca dyplomowa to efekt jakis tam przemyśleń autora (studenta, zwykle bez doświadczenia) oraz promotora.
Jakoże jestem autorem tej pracy napiszę w nastepnym komentarzu kilk asłów na temat tego jak ta praca powstawała, bo może to być ciekawe świadectwo tego jak wygląda studiowanie i dyplomowanie na polskich uczelniach wyższych.
Pozdrawiam
Głównym założeniem było zrobienie projektu, który jako koncepcja miał być przede wszystkim odpowiedzią na zadane pytanie.
Pytanie pierwsze brzmiało: W jakim budynku chciałby się znaleźć ktoś kto wyrwał się z koszmaru przemocy w rodzinie?
Odpowiedzi nasuwały się różne, ale generalnie wszystkie odnosiły się do poczucia bezpieczeństwa.
Budynek miał być generalnie bezpieczny.
Kolejnym pytaniem było: W jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo komuś, kto znajduje się w depresji i w domyśle obawia się spotkania z byłym agresorem.
Czy otwierać się środkiem na zewnątrz by sprowokować mieszkańców do otwarcia się ku światu?
Czy generalnie odgrodzić się od świata (często brutalnego) by w pewnym odosobnieniu odzyskać dobrostan duchowy?
Tu się zaczęły schody, bo ani ja, ani promotor nie mieliśmy pojęcia co to znaczy, być w takiej sytuacji.
Po zawarciu kilku porad u kilku specjalistów, po przeszukaniu w pośpiechu wiedzy zawartej w internecie, stwierdziliśmy z promotorem,że odwołanie się do fortecy, bądź klasztoru będzie zwyczajnie najbezpieczniejsze.
O tym projekcie mógłbym o dziwo napisać jakieś 10-20 takich komentarzy więc skończę w tym miejscu.
Nie umiem już ocenić tej koncepcji. Wiem tylko, że często podjęcie tak trudnego tematu bez bezpośredniej współpracy z kimś z branży może być zadaniem zbyt trudnym dla człowieka w moim wieku.
Powodzenia życzę przyszłym dyplomantom architektury i namawiam do wysiłku. Bywa, że wychodzi coś zaskakującego (np. w swej siermiężności), ale włożona myśl na pewno opłaci się w przyszłości.
Ja wiem, że gdyby przyszło mi projektować taki budynek, na pewno nie wziąłbym się za to bez wcześniejszych studiów wyższych z zakresu opieki nad ofiarami przemocy, ponieważ to bardzo odpowiedzialne zadanie.
Pozwolę sobie napisać kilka słów komentarza — nie bezpośrednio do Twojej pracy M.M., ale raczej do pomysłu nie-do-szuflady.
Bardzo ważnym aspektem akcji jest możliwie “bezbolesna” droga do pokazania swojej pracy szerszej publiczności. Czasami pierwszy raz.
Proszę więc komentujących o wzięcie tego pod uwagę i szukanie też plusów prezentowanych prac ;)
MM:
tak sie sklada, ze dobre pare lat temu, projektowalem taki osrodek w malym miasteczku. byl finansowany z unii i o zadnym sakrum nie bylo mowy…
ale moze dzis juz Polska nie jest krajem swieckim i sakrum musi byc wszedzie.
niby to nie Twoja wina, ale zdanie ktore sam napisales Cie zdradza: “…stwierdziliśmy z promotorem,że odwołanie się do fortecy, bądź klasztoru będzie zwyczajnie najbezpieczniejsze”.
i wlasnie za to tchorzostwo nalezy Ci sie danie po lapach.
piszesz, ze forma odgradza ludzi od swiata, ze ich w ten sposob chroni.
ja mysle, ze ludziom katowanym przez rodzine w sumie wisi, jak budynek wyglada - wazne by bylo cieplo i bezpiecznie. wazniejszy jest odbior tego budynku przez lokalna spolecznosc - przeciez projektujac cos takiego, Ty tych ludzi stygmatyzujesz!!!
zamykasz ich w wiezieniu za kare ze zostali pobici???
to jest zreszta scisle zwiazane z Twoim koniunkturalizmem - odbior spoleczny ludzi (kobiet) bitych, gwalconych, wykorzystywanych jest wlasnie taki - same sobie winne. I Ty dokladnie w tym nurcie zaprojektowales swoj budynek.
co do sztampowosci - no wybacz, ale gdzie jest oryginalnosc tego projektu?
zarowno “metoda” (te schemaciki trojkolorowe) jak i efekt jest znany do bolu! takich projektow sa dziesiatki i setki!
M: piszesz by szukac plusow. ale plusy to kolega M.M uslyszal na obronie (bo jak rozumiem obronil dyplom), ja wiem jak takie komentarze jak moje bola i naprawde mi M.M zal. tak po ludzku. ale wciaz wierze, ze architektura to oprocz zarabiana pieniedzy i nadymania swego ego rowniez sluzba spoleczna.
jesli sztuka, to przynajmniej do pewnego stopnia sztuka wrazliwa spolecznie, sztuka krytyczna.
a ten projekt jest po prostu zaprzeczeniem wszystkiego w co wierze - wiec wybacz ze reaguje tak ostro…
Erneście
Napisałeś kilka bardzo mądrych (trafnych psychologicznie) uwag. W wiekszości się z Tobą zgadzam. Też uważam że sacrum w pakiecie ze wszystkim, z zasady, jest nie do przyjęcia. Cieszę się też że w cyklu “Nie do szuflady” rozgorzała dyskusja. Sądzę że to pokazuje że pomysł z prezentacją studenckich pomysłów trafia w jakąś potrzebę.
Cieszy mnie również że dzięki takim komentarzom młodzi architekci mogą się czegos nauczyć.
Martwi mnie jedno, chyba to samo co M*.
Po tak miażdżącej krytyce ilość chętnych, którzy zbiorą się na odwagę i przyślą swój projekt pewnie znacznie zmaleje. A szkoda bo byłoby to wylewanie dziecka z kąpielą.
Jeszcze jedno. Gdy czytałem twój komentarz przypomniała mi się moja praca dyplomowa w którą włożyłem sporo serca, a mój promotor i inni ludzie nie zainteresowali się tym w namjniejszym stopniu. Wtedy straciłem motywację i nie miałem ochoty przełamywać stereotypów i walczyć o zmianę świata swoim dyplomem. Chodzi mi o to, że postawy MM nie nazwałbym jak ty - tchórzostwem. Gdyby zrobił inaczej nazwałbym to duuuuużą odwagą! Student w gronie: promotor, inni naukowcy, miejscowy ksiądz (sic) musiałby być osobą z naprawdę dużą siłą przebicia i silna osobowością, aby lansować nowości…
To jeszcze ja ostatni raz
Erneście ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ z dnia 23 kwietnia 1997 r. mówi o standardzie ośrodków opieki. Jest mowa o zapewnieniu potrzeb religijnych i kulturalnych.
Zdecydowałem się na namiastkę sacrum, bo uważam, że wpływa ono korzystnie na odzyskiwanie dobrostanu duchowego.
No a teraz konkretnie do samego Ernesta. Dziwi mnie twoje krytyczne podejście do tego projektu.
Ok nie podoba Ci się. Nie mam do Ciebie żalu.
Zdecydowanie stawiasz się w tej sytuacji przynajmniej ponad mnie.
Nie uważam, że stchórzyłem, bo nie wybrałem drogi łatwiejszej jak widać, a bezpieczniejszą.
Proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie starałem się tworzyć więzienia, a swoistą fortecę. Jaka jest różnica między nimi? Nie będę odpowiadał, ale byłbym wdzięczny gdybyś sam nad tym pomyślał.
Zgadzam się, że architektura to nie tylko pieniądze… Masz rację. O dziwo ja też uważam, że to służba społeczna i moje podejście wynikało przede wszystkim z respektu przed tym tematem, właśnie z uwagi na to, że nie projektuję tylko dla siebie. A to, że operuję takimi efektami ? Mam taką metodę? No cóż, może jestem jeszcze za młody, żeby znaleźć złoty środek.
Projekt zyskał uznanie komisji dyplomującej, ale łatwo nie było… Byłem wykończony.
Dodatkowo dostał nagrodę II stopnia SARPU (o.Wybrzeże) za najlepszą pracę dyplomową na Wydziale Architetury PG w 2007 roku
O dziwo do tej pory usłyszałem więcej minusów niż plusów, a mimo to chciałem by ta praca ukazała się szerszemu gronu odbiorców…
Mimo wszystko zachęcam do publikowania tu swoich prac.
Pozdrawiam
mam nadzieje ze studenci zechca poddac sie krytycznej ocenie. wszak to powinno nauczyc, a nie zniechecic.
w takiej szwajcarskiej szkole ETH w Zurichu, organizuje sie tygodniowe oceny prac, gdzie do dyskusji i krytyki zaprasza sie najwiekszych tuzow architektury, a oni bynajmniej nie chwala ;)
mysle ze konstruktywna krytyka i dyskusja pomoze w lepszym zrozumieniu prac, i pomoze zrozumiec co kierowalo autorami poszczegolnych projektow.
M
pisalem wczoraj ale mi zazarlo ;) grrr…
M. : dokladnie tak! nie tylko w ETH, ale w wiekszosci zachodnich uczelni projekty sa oceniane przez zapraszanych gosci i mozna uslyszec czasem bardzo ostre slowa :)
a co do MM:
smuci mnie, ze zamiast merytorycznie odpowiedziec na zarzut stygmatyzacji ludzi lokowanych w takim budynku (niech bedzie ze to forteca a nie wiezienie - jeden kit akurat) oraz brak studiow dotyczacych kontekstu, slysze ze projekt dostal nagrode SARPu…
to prorokuje nienajlepiej na przyszlosc - nastepny Twórca rośnie?
no ale i tak trzymam kciuki i zycze powodzenia - bo w koncu moze to ja sie myle?
(choc 4 pierwsze wypowiedzi tez nie byly nadmiernie entuzjastyczne - wiec moze cos w tej krytyce jest?)
Merytorycznie na zarzut ew. stygmatyzacji mógłby się wypowiedziec jakiś specjalista;) Psycholog, opiekun… na pewno nie architekt.
Dlaczego uważasz, że nie było studiów na temat kontekstu? Nie widziałeś wszystkich z 10 plansz B1, które zrobiłem i zawarłem tyle by projekt sam sie bronił.
Bryła budynku jest o.k., starannie wykończona, wewnątrz dziedzińca dużo drewna - to dobrze bo drewno zdecydowanie dodaje miękkości kanciastym kształtom. Przydałoby się więcej zieleni. Podoba mi się opracowanie graficzne.. Czy mógłbym zapytać w jaki sposób robiłeś makietę terenu, tzn. te warstwice i w jakim programie?
Thx!
W programie do tworzenia grafiki komputerowej;)
Super dzięki, tak podejrzewałem;)
co prawda nie znam sie na architekturze ale sądze ze prawdziwe sa opinie o tym ze budynek wygląda jak klasztor lub więzienie … troche to zbyt masywne, i agresywne jak na miejsce ‘zycia’ ofiar przemocy. Swoją strukturą budynek o wiele bardziej pasuje mi na siedzibę dla jakiegoś sądu. Ale miło ze po tak długim czasie ktoś się odważył pokazać swoją pracę :) Więc brawa dla pana Michała :) Z niecierpliwością czekam na kolejne :)
Witam!
Erneście przywołujesz za przykład publiczne debaty nad projektami na niektórych uczelniach, a sam nam tutaj podajesz, absolutnie miejscami, niedopuszczalną formułę.
“na dodatek po cholere to sakrum????
wszedzie trzeba to wpychac?
ze co, ziemski maz i ojciec chleje i leje, a ojciec niebieski przygarnie i otoczy opieka?
zenada….” - tak się składa, że wiele osób w sytuacjach kryzysowych szuka wsparcie w modlitwie i to z czego ty tak drwisz, dzięki silnej wierze jest dla niektórych oczywistością ( tzn. dokładnie tak: Ojciec niebieski przygarnie ) dlatego miejsce kontemplacji i modlitwy w miejscach takich jak ten ośrodek czy chociażby szpital chyba można wybaczyć. Chcąc zrozumieć twoje oburzenie wyobrażam sobie, że może dziwić bezsprzecznie kluczowa rola kaplicy w kompozycji całości. Co do samej prezentacji to ja także żałuję że brak jakichkolwiek rzutów i to mój apel do administratorów aby jednak jakieś się pojawiały- wtedy mamy lepszy materiał do dyskusji. Co do samej pracy, do samego pomysłu to jednak mam podobne refleksje co Ernest. Zapewne odniesienie się do klasztoru, bryły zamkniętej,” bezpiecznej” jest akademicko chwytliwe i zrozumiałe przy opowiadaniu o projekcie. Końcowo jednak zbyt często ulegamy w projektowaniu, chęci realizacji zgodnie ze swoimi najprostszymi skojarzeniami, dla przykładu- bezpieczny budynek= kamień i małe okna szparki. Tylko że nikt do tego obiektu z armat strzelać nie będzie, a okna jak w fortecy bo tak wymagała idea aby była czytelna. Tylko czy idea na budynek odnosi się tylko do budynku czy powinna kierować ku stworzeniu jak najlepszego środowisko dla człowieka? Wkraczam tu oczywiście na zupełnie inny teren, bo samych założeń projektowych. Wszyscy znamy ten sposób narracyjnego podejścia do architektury, w zasadzie duża część strategii projektowych się na narracji opiera, trzeba jednak zawsze bardzo uważać aby zbytnio nie zawładnęła projektem, z czym tu, na ile mogę to ocenić, mamy do czynienia.
Jeżeli jednak miałbym ten projekt oceniać wyłącznie jako projekt dyplomowy ilustrujący i realizujący pewną filozofie projektowania z którą zetknąłem się ja także na PG ( z którą się generalnie raczej nie zgadzam ) to uważam, że została sprawnie zrealizowana. Życzę powodzenia i pozdrawiam
pasierbie, dodałem wszystkie przesłane plansze do ściągnięcia.
pasierb: chyba nie miales okazji byc “obiektem” oceny na zachodniej uczelni… mysle, ze forma mojej wypowiedzi byla dosc lagodna ;)
zreszta, ja nie drwie z sakrum, po prostu dosc wyraznie artykuuje moj poglad - zbiezny ze slawna wypowiedzia Srody - ze kosciol katolicki jest posrednio odpowiedzialny za przemoc wobec kobiet w Polsce.
i to nie jest zgoda abstrakcyjna, lecz oparta na doswiadczeniu - sam bedac na slubie mojego przyjaciela uslyszalem od ksiedza ze nie nalezy zony bic ZA BARDZO i ze zona powinna mezowi wybaczyc jak ja czasami walnie…
jeszcze jakies pytania?
/// admin: bardzo przepraszam, ale 2-3 ostatnie komentarze straciliśmy //
do ernesta 70:
sek w tym ernest &0, ze ty nie jestes profesorem zachodniej uczelni. jesteś nieznanym intenauta i korzystasz z anonimowości. i takie tez znaczenie ma Twoja krytyka.
i mam propozycję: przyslij nam tutaj swój projekcik unijny. przyjrzymy mu sie z podobna uwaznościa, z jaka Ty oceniłeś MM. ciekawe , czy przewidziales w nim umieszczenie symboli religijnych do góry nogami, aby udowodnic swoja odwage i bezkompromisowośc;-)
do MM:
mnie sie Twój projekt podoba. z psychologicznego punktu widzenia ludziom po przemocy potrzebny jest spokoj i NEUTRALNE wnetrze. wydaje mi sie, ze w realu twój projekt te kryteria spełni.
nie musi byc rózowe w kwiatuszki, żeby czuli sie bezpiecznie;-) bryla przypomina mi amerykańskie centra pomocy. powodzenia!
Bardzo mi się podoba grafika plansz. Projekt nie jest najgorszy, choć nie do końca trafia do mnie wizja takiej ciężkiej bryły - twierdzy. Wolałabym coś bardziej optymistycznego, powiązanego z naturą. Ale nie byłam nigdy w sytuacji ofiary, więc nie moge powiedzieć, aby to było trafne w 100%. Pozdrawiam serdecznie autora pracy!
V: masz racje, ja jestem tylko anonimowym komentatorem, wiec moja opinia jest nic nie warta, nie to co Twoja natomiast - nieanonimowego V …
Daleka byłabym od tak ostrej krytyki jaką prowadzi Ernest. Projekt dyplomowy naturalnie jest “akademicki”. Nie od razu Kraków zbudowano, nie każdy zdolny student stworzy zaraz genialny projekt. Jest masa ograniczeń. Między innymi promotor i inni ludzie, którzy niekoniecznie są w stanie studentowi pomóc, a czasem mogą i zaszkodzić…
Moje uwagi mam nadzieje będą konstruktywne. Inne nie mają w tej dyskusji sensu.
Ponad 90 procent przypadków przemocy w rodzinie dotyczy kobiet i dzieci. Zatem musi to być dom dla kobiet z dziećmi. Ten wygląda jak świątynia, jak muzeum, jak twierdza, ale wyobraźmy sobie że mieszka w nim kilkadziesiąt dzieci… Tu musi być plac zabaw, duuuży plac zabaw, miejsce na jazdę na rowerze, przestrzeń dla rozkrzyczanej gromady, miejsce dla raczkujących dzieciaków. Krzaki, piaskownice, boisko do siatki. I wszystko w obrębie domu. Ten budynek powinien raczej przypominać dom. Po prostu DOM. Bo te kobiety i dzieci u siebie pozbawione były takiej elementarnej wartości - domu i spokoju. Kwiaty za oknem, drzewa, poidła dla ptaków, duże okna pomagające wreszcie otworzyć się na świat, dostrzec, że jest jeszcze coś prócz strachu. Przydałoby się mniej kantów, więcej łagodnych kształtów. Mniej betonu, więcej drewna. Wydaje mi się, że część prywatna mogłaby przybrać kształt tradycyjnego domu, ze spadzistym dachem z czerwonej dachówki, z balkonami, z okiennicami, okolonego wielkim ogrodem z jabłoniami i ławkami dla odpoczywających kobiet i dzieciaków. Zamykanie ich w klasztorze nie jest najlepsze. Trzeba dać im oddychać.
To moja sugestia, taka intuicyjna koncepcja. Sama jestem kobietą i mam dwoje dzieci…
bardzo dobry komentarz Pani Madziu :) i trafne uwagi !!!!!
Coś cicho w temacie nie-do-szuflady.
Kiedy możemy się spodziewać czegoś nowego?
Widze, ze chyba inicjatywa nie-do-szuflady chyba upadla. A szkoda, bo pomysl fajny. Pozdrawiam Ksia
Wysłałem swój projekt i odpisano mi, że aktualnie przechodzą pewne zmiany ( prawdopodobnie w zarządzie) i mają nadzieję, że temat będzie kontynuowany w najbliższym czasie - bliżej niesprecyzowanym :]
pzdr
Czyżby idea cyklu upadła po pierwszej publikacji?
Niedobrze