Singapore City Gallery

Singapore City Gallery

Project for Public Spaces“, amerykańska organizacja pozarządowa zajmująca się zagadnieniami związanymi z przestrzenią publiczną w miastach, wyróżnia jedenaście zasad tworzenia parków, skwerów, placów, ulic, z których chętnie korzystają mieszkańcy. Pierwsza z nich brzmi: “Społeczność ma rację”[1]. Stworzenie dobrego projektu przestrzeni miejskiej nie jest możliwe bez rozpoznania potencjału lokalnej społeczności, bez poznania zasad funkcjonowania przestrzeni, czy zbadania związków historycznych, istniejących nie tylko na mapach, ale również, albo przede wszystkim w pamięci ludzi.

Wyobraźmy sobie, że do naszego mieszkania wchodzi prezes spółdzielni i decyduje o kolorze czy ustawieniu mebli. Jest to nasz dom i po pierwsze mamy prawo do decydowania o jego wyglądzie, a po drugie jego wyposażenie ma być dla nas atrakcyjne, funkcjonalne, wygodne. Tam przecież mieszkamy, pracujemy i odpoczywamy, śpimy i spotykamy się z przyjaciółmi. Wydaje się to oczywiste. Niestety sprawa komplikuje się gdy zaczynamy mówić o przestrzeni publicznej. Dyskusja kto jest rzeczywistym właścicielem osiedli, parków czy placów jest osobnym, zdecydownie bardziej złożonym tematem, nie zmienia to jednak faktu, że istnieją pewne analogie. Po pierwsze jako użytkownicy tej przestrzeni mamy obowiązek dbać o nią. Często zaniedbane podwórka i osiedla nie są wynikiem braku zainteresowania i chęci, ale zatracenia poczucia odpowiedzialności za przestrzeń, którą uważamy za “czyjąś”, a nie “naszą”. Po drugie mamy również prawo decydować o jej wyglądzie. Powinna ona odpowiadać naszym potrzebom, które mogą być zupełnie inne niż mieszkańców sąsiednich osiedli czy miast.

Przeanalizujmy dwie skrajne sytuacje. W pierwszej społeczeństwo jest odsunięte od podejmowania jakichkolwiek decyzji. Plany miejscowe i projekty architektoniczne sporządzają profesjonaliści, a zatwierdzają władze miasta czy gminy. Na drugim biegunie “skali partycypacji” mamy sytuację, kiedy decyzja przestrzenna jest wynikiem współpracy architektów i planistów z mieszkańcami, zatwierdzona przez władze, a następnie realizowana przy czynnym udziale społeczeństwa. [2]

Uczestnictwo ludzi w projektowaniu i podejmowaniu decyzji przestrzennych nazywamy partycypacją społeczną [3]. Jest to proces niezwykle trudny i złożony. Przede wszystkim należy uwzględnić nieraz bardzo odmienne potrzeby ludzi, użytkowników danej przestrzeni, a także pogodzić je z ogólnie przyjętymi zasadami (planem miejscowym, strategiami rozwoju). Partycypacja nie może obejść się bez architektów, ale obowiązek jej organizowania spoczywa na władzach publicznych. Jak widzimy uwzględnieni muszą być następujący “aktorzy”: władze publiczne (wydział architektury i planowania urzędu miasta, gminy, służby konserwatorskie), profesjonaliści (architekci, urbaniści, planiści, konserwatorzy), społeczeństwo (mieszkańcy i użytkownicy, w tym rodziny z dziećmi, ludzie starsi, niepełnosprawni, młodzież itd.).

Prof. Pawłowska, we wspomnianej już “skali partycypacji” wymienia następujące poziomy [2]:

1. Brak jakiegokolwiek kontaktu między władzą, a społeczeństwem;
2. Informacja o przedsięwzięciu zaprojektowanym przez profesjonalistów tuż przed rozpoczęciem realizacji;
3. Informacja na początku procesu decyzyjnego, uwzględnienie uwag ze strony mieszkańców;
4. Informacja wraz z wyjaśnieniem, uzasadnieniem podjętych decyzji, spotkanie z mieszkańcami;
5. Dialog nad projektem, zdobycie akceptacji społeczeństwa, skorzystanie z pomysłów mieszkańców;
6. Negocjacje, poszukiwanie kompromisu i najlepszego rozwiązania we współudziale mieszkańców;
7. Badanie potrzeb mieszkańców w początkowej fazie prac projektowych;
8. Partnerstwo w kreacji jako najwyższy poziom partycypacji.

Stosowane narządzia uwzględniają różne stopnie partycypacji [4]: wybory przedstawicieli (radnych), reprezentujących potrzeby i opinie mieszkańców; referendum dotyczące konkretnego problemu; konsultacje społeczne dążące do uzyskania opinii na temat proponowanego rozwiązania lub będące pytaniem o pomysły; postępowanie administracyjne, które zakłada, że każdy obywatel ma prawo do wnoszenia wniosków do planów; i wreszcie akcje bezpośrednie. Dialog między władzami samorządowymi, a mieszkańcami odbywać się może również poprzez organizacje samorządowe.

Partycypacja społeczna rozumiana kompleksowo nie kończy się na etapie tworzenia projektu, ale jest kontynuowana w czasie jego realizacji. Podejmowanie działań na rzecz rozwoju lokalnego poprzez współpracę samorządu gminnego (władz miasta) z mieszkańcami jest możliwe przy sprawnie działającym partnerstwie publiczno-prywatnym [4]. Po pierwsze organy stanowiące prawo powinny brać pod uwagę lokalne struktury społeczno-gospodarcze i proponować rozwiązania korzystne dla społeczności lokalnej. Po drugie rozwój lokalny musi odbywać się przy aktywnym udziale mieszkańców. Po trzecie skuteczne działania modernizacyjne powinny być oparte na publiczno-prywatnym finansowaniu i wspólnej wizji rozwoju.

Znane są liczne przykłady skutecznej partycypacji, realizowane w krajach Europy Zachodniej. W Polsce również podejmowane są działania w tej dziedzinie, często jeszcze chaotyczne i niekompleksowe.

“Finansować nie kamienie, lecz ludzi” to hasło reklamujące program rewitalizacji starych dzielnic lub całych miejscowości we Francji, koordynowany przez stowarzyszenie PACT-ARIM. Fundusze państwowe pozyskane przez organizację przekazywane są właścicielom i lokatorom, którzy stają się inwestorami robót oraz sprawują kontrolę nad działaniem programu. Głównym celem jest więc zachęcenie mieszkańców do działania, a także stworzenie im do tego warunków finansowych i prawnych. Metoda ta okazała się niezwykle skuteczna, czego dowodem są statystyki - 15 tys. rewaloryzowanych mieszkań w ciągu roku [5].

Innym, wartym uwagi przykładem jest działalność URA (Urban Redevelopment Authority) w Singapurze. Ze względu na położenie miasta na wyspach jego dalsza ekspansja jest niemożliwa. Władze miasta muszą niezwykle oszczędnie gospodarować terenem, dlatego istotne jest uzmysłowienie mieszkańcom potrzeb i ograniczeń wynikających ze specyficznego położenia. Edukacja społeczeństwa staje się więc sprawą priorytetową. W Singapore City Gallery najmłodsi mieszkańcy zdobywają podstawową wiedzę na temat zrównoważonego rozwoju, planowania przestrzennego, poznają różne rodzaje map i uczą się odczytywać z nich informacje. Ponadto w hallu URA mieszkańcy mogą obejrzeć wszystkie plany miejscowe i strategie rozwoju, które obecnie obowiązują. Platformą komunikacyjną jest również strona internetowa URA, na której zamieszczono informacje skierowane zarówno do profesjonalistów jak i do mieszkańców. Znajduje się tam m.in. interaktywny przewodnik, z którego właściciele domów dowiadują się jak przebudować swoją nieruchomość bez szkody dla wizerunku miasta. [6]

Coraz większe zainteresowanie budzi również uczestnictwo dzieci w projektowaniu i planowaniu miast. W krajach skandynawskich istnieją szkoły architektoniczne dla dzieci (np. fińska Arkki - Architecture School for Children and Youth), postuluje się o wprowadzenie edukacji architektonicznej do obowiązkowego programu nauczania. Pierwsze działania w tym kierunku podejmowane są we Włoszech, USA, czy w Turcji. We Florencji przeprowadzono eksperyment polegający na zaprojektowaniu przestrzeni wokół szkoły zgodnie z zasadą „budowania dla siebie”. To oznacza, że projekt musi mieć szansę realizacji przez wspólną pracę rodziców, stowarzyszeń dzielnicowych i władz lokalnych. Jednym z zadań programu było stworzenie systemu, który pozwoliłby dzieciom bezpiecznie dotrzeć do szkoły. W grę wchodziły nie tylko zmiany przestrzenne (te są najtrudniejsze), ale również małe posunięcia, takie jak: kilku dorosłych wolonatriuszy na skrzyżowaniach czy uważny dobór trasy [7]. Więcej o edukacji architektonicznej.

Partycypacja społeczna pozostaje również w obszarze zainteresowań organizacji międzynarodowych. Program GAU:DI (Governance, Architecture and Urbanism: a Democratic Interacion) został zainicjowany przez 14 europejskich instytucji działających na polu architektury. Jednym z celów programu jest podnoszenie świadomości, zainteresowania i zrozumienia architektury wśród jej odbiorców czyli całego społeczeństwa. Jednym z obszarów działań, nazwanym Futuropa, jest partycypacja społeczna. Poprzez różnego rodzaju działania jak wystawy, wykłady i dyskusje, warsztaty, publikacje, Futuropa dociera do odbiorców w różnym wieku, ze szczególnym uwględnieniem dzieci i młodzieży [8].

Jak wspomniano wcześniej działania z zakresu partycypacji społecznej pojawiają się również w Polsce. Są to zarówno badania i konsultacje społeczne poprzedzające tworzenie Lokalnych Programów Rewitalizacji (takie programy zostały opracowane w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, trwają prace nad programem dla Krakowa), jak i pojedyncze działania mające na celu zbadanie opinii mieszkańców na temat konkretnego obszaru - dzielnicy, parku, placu. Organizowane są również międzynarodowe spotkania młodych architektów, socjologów, psychologów środowiskowych jak kongres PlaNet Wawa 2007, w ramach którego przeprowadzane zostały analizy wybranych obszarów, wstępne badania społeczne, spotkania z mieszkańcami, również najmłodszymi, a także działania artystyczne mające na celu zwrócenie uwagi na przestrzeń w której żyjemy. Spotkania tego typu, z racji swojej rangi (patronat Prezydenta m. Warszawy, kontakt z powszechnie dostępnymi mediami i prasą fachową, powiązanie z innymi konferencjami i wydarzeniami) mogą stać się ważnym głosem w dyskusji nt. roli partycypacji społecznej w Polsce.

Problematyka partycypacji społecznej podejmowana jest również na polskich uczelniach. Zakład Podstaw Kulturowych Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej podejmuje badania z pogranicza architektury krajobrazu i nauk społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem tematów: zarządzania i partycypacji społecznej w projektowaniu i podejmowaniu decyzji przestrzennych. Studenci kierunku architektura krajobrazu poznają podstawowe pojęcia i zaganienia komunikacji społecznej, klasyczne narzędzia partycypacji czy zasady negocjacji, w formie wykładów i warsztatów, które następnie wykorzystują przy projektowaniu wybranego obszaru. Program obejmuje sześć semestrów i jest koordynowany przez prof. K. Pawłowską, autorkę licznych publikacji podejmujących tę tematykę. Z jednej z nich pochodzi cytat, który wydaje się najlepszym podsumowaniem artykułu: “Partycypacja nie może być traktowana jako wąsko pojęty eksperyment, lecz raczej jako demokratyczna zasada i metoda realizacji praw wspólnot ludzkich do decydowania o własnym miejscu w każdej skali i każdej sytuacji”.

Literatura:

1. Żyjące miasto, praca zbiorowa wydana w ramach projektu Żyjące Miasto realizowanego w Podgórzu, Kraków 2002.
2. K. Pawłowska Partycypacja społeczna w ochronie dziedzictwa kulturowego w: K. Pawłowska, M. Swaryszewska, Ochrona dziedzictwa kulturowego. Zarządzanie i partycypacja społeczna, wyd. UJ, Kraków 2002
3. K. Pawłowska, Public participation po polsku w: Autoportret nr 3-2004
4. Komunikacja i partycypacja społeczna. Poradnik, praca zbiorowa pod red. J. Hausnera, Kraków 1999
5. K. Pawłowska, Idea swojskości miasta, wyd. PK, Kraków 2001
6. A. Twardoch, Planowanie dla wszystkich w: Genius Loci, nr 3
7. A. L. Pecoriello, Miasto - dziecko w: Autoportret nr 4-2004.
8. Participation Tools. Activating Environmental Consciousness. Futuropa Handbook 1, Helsinki 2002.

Za miesiąc:
Społeczność ma rację. Partycypacja społeczna - praktyka

1. Partycypacja społeczna po polsku - działania kompleksowe: LPR dla Poznania, Wrocławia, Krakowa i Warszawy - teoria, a praktyka
2. Spotkania międzynarodowe - kongres PlaNet Wawa 2007 w Warszawie.
3. Projekty jednostkowe - Niepołomice, Dębniki, Krzeszowice
4. Narzędzie partycypacji - debaty w formie warsztatowej: relacja z debat przeprowadzonych w Nowej Hucie
5. Inne formy partycypacji - opinie mieszkańców nt. ich miejsca zamieszkania - konkursy (”Magiczne miejsca” w Warszawie), manifest dobrych pomysłów (Podgórze w Krakowie), warsztaty dla dzieci.