Budynek przy wejściu do największego kompleksu świątyń w Kioto

Budynek przy wejściu do największego kompleksu świątyń w Kioto

Prezentujemy drugą część cyklu fotoreportaży Bartosza Haducha, powstałych podczas podróży do Azji, Afryki i Europy. Architekt, publicysta i fotograf przedstawia tym razem relację z pobytu w Japonii opisując ogromne metropolie naszpikowane najnowszą technologią, lokalne tradycje i zwyczaje, malownicze ogrody i zabytkowe świątynie kraju kwitnącej, także podczas tego pobytu, wiśni.

Japonia to dla mnie wspomnienia planów dwóch podróży w 2005 roku, z których niestety tylko jedna doszła do skutku. Pierwszą potwierdzono na dzień przed wylotem, drugą – równie niespodziewanie odwołano. Krótki opis zbyt krótkiego pobytu, to za mało, żeby przedstawić złożoność, egzotykę, odmienność i piękno kraju kwitnącej wiśni. Moje odczucia mógłby z powodzeniem ilustrować film „Między Słowami” Sofii Coppoli, który nota bene oglądałem po raz pierwszy kilka dni przed wylotem.

Drewniane tabliczki z kaligrafowanymi modlitwami podobnie jak karteczki z intencjami zawiązywane wokół konarów drzew można znaleźć w wielu japońskich świątyniach.

Drewniane tabliczki z kaligrafowanymi modlitwami podobnie jak karteczki z intencjami zawiązywane wokół konarów drzew można znaleźć w wielu japońskich świątyniach.
Wielki posąg Buddy w Kioto, do wnętrza którego można wejść...od tyłu.
Wielki posąg Buddy w Kioto, do wnętrza którego można wejść...od tyłu.
Bambus, Bonsai, czerwone karpie i kwitnąca kapusta w jednym z przydomowych ogródków w Kioto
Bambus, Bonsai, czerwone karpie i kwitnąca kapusta w jednym z przydomowych ogródków w Kioto
Ktoś gdzieś w Kioto ma taki widok po otwarciu drzwi...
Ktoś gdzieś w Kioto ma taki widok po otwarciu drzwi...
Burza śnieżna w środku wiosny. Dziedziniec przy świątyni w słynnych ogrodach Kodaiji w Kioto. Pracownicy za chwilę powtórzą niespodziewanie przerwane ręczne polerowanie paneli z granitu i precyzyjne grabienie żwiru na posadzce.
Burza śnieżna w środku wiosny. Dziedziniec przy świątyni w słynnych ogrodach Kodaiji w Kioto. Pracownicy za chwilę powtórzą niespodziewanie przerwane ręczne polerowanie paneli z granitu i precyzyjne grabienie żwiru na posadzce.

 

Kioto urzeka dużą ilością autentycznych i odbudowanych tradycyjnych świątyń, precyzyjnie kształtowanymi ogrodami i wąskimi uliczkami z niewielkimi parterowymi domami, których wnętrza można dowolnie modyfikować za pomocą papierowych ścian i przegród sohji. Szczególne wrażenie robi kompleks świątyń na wzgórzach Kasatori oraz Sanpo-in i górze Hiei. Z tych miejsc rozciąga się malownicza panorama Kioto. Równie imponująca jest tzw. Złota Świątynia Ginkakuji odbijająca się w otaczającym jeziorze.

Kioto

Kioto
Japonki dla Japonek w Japonii.
Japonki dla Japonek w Japonii.
Kamienne posążki Buddy są ubierane w czerwone sukno.
Kamienne posążki Buddy są ubierane w czerwone sukno.
Gejsza tuż przed wyznaniami
Gejsza tuż przed wyznaniami
Napisy na dwóch wiadrach mogłyby równie dobrze oznaczać ‘gruz’ i ‘śmieci’, a tak urzekają swoją grafiką na czerwonym tle.
Napisy na dwóch wiadrach mogłyby równie dobrze oznaczać ‘gruz’ i ‘śmieci’, a tak urzekają swoją grafiką na czerwonym tle.

 

Nagoja to ogromne, chaotycznie zabudowane miasto, gdzie kilkunastopiętrowe drapacze chmur sąsiadują ze starymi chatami. Jednym z ciekawszych budynków w okolicy jest monumentalny Pałac Cesarski ze złotą rzeźbą delfina, której dotknięcie ponoć przynosi szczęście. W pobliżu Nagoi miała miejsce Wystawa Światowa EXPO 2005 - Aichi.

Targ staroci przed świątynią w Nagoi

Targ staroci przed świątynią w Nagoi
Kraj kwitnącej wiśni
Kraj kwitnącej wiśni
Centrum Nagoi. W tłumie ludzi między kilkunastopiętrowymi budynkami czasem pojawiają się kobiety ubrane w tradycyjne kimona.
Centrum Nagoi. W tłumie ludzi między kilkunastopiętrowymi budynkami czasem pojawiają się kobiety ubrane w tradycyjne kimona.
Limuzyny vipów tuż przed otwarciem Wystawy Światowej EXPO 2005 w Nagoi
Limuzyny vipów tuż przed otwarciem Wystawy Światowej EXPO 2005 w Nagoi
Zmęczeni zwiedzaniem EXPO 2005?
Zmęczeni zwiedzaniem EXPO 2005?
Próba przedstawienia plenerowego przed otwarciem EXPO 2005
Próba przedstawienia plenerowego przed otwarciem EXPO 2005
Czy Japończycy też używają w takich sytuacjach słowa ‘cheese’?
Czy Japończycy też używają w takich sytuacjach słowa ‘cheese’?
Japonia w pigułce: ruchliwe skrzyżowanie z samochodami naszpikowanymi nowinkami technologicznymi, a w tle posągi samurajów, teatr ‘kabuki’, pałac cesarski.
Japonia w pigułce: ruchliwe skrzyżowanie z samochodami naszpikowanymi nowinkami technologicznymi, a w tle posągi samurajów, teatr ‘kabuki’, pałac cesarski.

 

Do Tokio wybrałem się pociągiem Shinkansen, dla określenia którego język polski wydaje się zbyt ograniczony. Trudno maszynę osiągającą prędkość ponad 400km / h nazwać mianem pociągu pośpiesznego czy ekspresowego. Z okna pociągu przez moment można oglądać górę Fuji, jeśli tylko jej szczyt nie jest spowity chmurami. Wygląda ciut inaczej niż na słynnych drzeworytach Hiroshige… Wjazd ogromną estakadą do Tokio robi duże wrażenie. Gęsta zabudowa rozciąga się po linię horyzontu. To w końcu największe miasto świata z 35 milonową populacją. Jedno z najbardziej niesamowitych miejsc w Tokio to ulica Omotesando w dzielnicy Aoyama , która obok terenów Ginza pełni rolę jednego z najważniejszych centrów handlowych nie tylko w Japonii, ale też w globalnej skali. Tutaj kontrasty zauważalne w całej Japonii są jakby przeskalowane i spotęgowane. Stara, parterowa zabudowa kontrastuje z wieżowcami, sklepy z pamiątkami i lokale z kiczowatymi grami Pachinko z luksusowymi butikami, najnowsza technologia z rękodziełem, tradycyjne restauracje serwujące pyszne sushi, maki, kunmandu i sashimi z fast-food`ami, a wśród przechodniów można zauważyć zarówno “fashion victims” jak i kobiety ubrane w tradycyjne kimona. Spacerując po ulicach Aoyamy czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy na przeskalowanym wybiegu podczas pokazu mody. Tutaj “ulica” odpowiada błyskawicznie na nowe trendy. Podobne “kreacje” ogląda się w Europie z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Tutaj rozwinęła się też koncepcja tymczasowych modnych sklepów dla wtajemniczonych. Podobne sklepy (tzw. ”guerilla stores”) otworzyła niedawno w sekretnych lokalizacjach w Warszawie i Krakowie firma Comme de Garçons Rei Kawakubo.

Jedna ze świątyń w centrum Tokio zatopiona w rozległym parku po którym spacerują pary nowożeńców, kobiety ubrane w kimona i mężczyźni w strojach samurajów. Za rogiem znajdują się budynki olimpijskie Kenzo Tange i jedna z najbardziej ruchliwych ulic Tokio -Omotesando.

Jedna ze świątyń w centrum Tokio zatopiona w rozległym parku po którym spacerują pary nowożeńców, kobiety ubrane w kimona i mężczyźni w strojach samurajów. Za rogiem znajdują się budynki olimpijskie Kenzo Tange i jedna z najbardziej ruchliwych ulic Tokio -Omotesando.
Tokio
Tokio
Ulica Omotesando w dzielnicy Aoyama. Tutaj znajdują się butiki znanych firm odzieżowych projektowane przez znanych architektów, m.in. Budynek Diora autorstwa SANAA / Kazuyo Sejima + Ryue Nishizawa
Ulica Omotesando w dzielnicy Aoyama. Tutaj znajdują się butiki znanych firm odzieżowych projektowane przez znanych architektów, m.in. Budynek Diora autorstwa SANAA / Kazuyo Sejima + Ryue Nishizawa
Sklep TOD`s autorstwa Toyo Ito
Sklep TOD`s autorstwa Toyo Ito
Prada Aoyama – jeden z ważniejszych budynków w karierze biura Herzog & de Meuron
Prada Aoyama – jeden z ważniejszych budynków w karierze biura Herzog & de Meuron
Prada Aoyama – jeden z ważniejszych budynków w karierze biura Herzog & de Meuron
Prada Aoyama – jeden z ważniejszych budynków w karierze biura Herzog & de Meuron
Prada Aoyama – jeden z ważniejszych budynków w karierze biura Herzog & de Meuron
Prada Aoyama – jeden z ważniejszych budynków w karierze biura Herzog & de Meuron
One Omotesando – budynek Kengo Kumy
One Omotesando – budynek Kengo Kumy

 

Jeden z pierwszych takich lokali, butik “200 days” (funkcjonujący, jak sama nazwa wskazuje przez 200 dni) założony w 1968 roku przez grupę “kisouzoku”, funkcjonował niedaleko obecnej lokalizacji tokijskiej Prady autorstwa biura Herzog & de Meuron. Hasłem nieformalnej organizacji było: “moda - nie wojna; kwiaty - nie kamienie”. Jednym z organizatorów ówczesnych akcji na pograniczu mody i sztuki był późniejszy twórca obecnego kształtu i profilu dzielnicy Aoyama - Yasuhiro Hamano. W latach siedemdziesiątych wspierał on projekty Tadao Ando, później współpracował w Japonii z Michaelem Gravesem, Jonem Jerde i Ettore Sottsassem.
Dziś Aoyama to największe natężenie markowych ubrań na metr kwadratowy na tej szerokości geograficznej, tokijska wersja mediolańskiej Via Montenapoleone. Tutaj znajdziemy sklepy odzieżowe m.in firm: TOD`S (arch. Toyo Ito & Associates), One Omotesando (arch. Kengo Kuma & Associates) Louis Vuitton (arch. Jun Aoki & Associates) A-POC Issey Miyake (proj.Tokujin Yoshioka), Collezione (arch.Tadao Ando), Comme de Garçons (Future Systems) i Dior (arch. SANAA/Kazuyo Sejima + Ryue Nishizawa), obok którego powstanie wkrótce kolejny butik autorstwa MVRDV.

Blask, szybkość i rozmach wielkich metropolii, urok i spokój tradycyjnych domów i świątyń porozrzucanych między górami i morzem, a wszystko to dokumentowane cyfrowym aparatem, w pośpiechu, w stylu “japońskich turystów”, pozostawiły niezapomniane wrażenia i mocne postanowienie powrotu. Kiedyś…